Podobno prawdziwa sytuacja, która zdarzyła się w jednym z warszawskich autobusów 27 kwietnia 2005
Oto relacja świadka:


Dzis rano odbywalem podróz autobusem miejskim. Siedzialem sobie z na takim poczwórnym siedzeniu,
gdzie dwie pary pasazerów siedza na przeciw siebie. Po drugiej stronie siedzial mlody chlopak
oraz moherowa babcia (12 batalion 22 pulku Moherowych Beretów "Rydzyk, Honor i Ojczyzna").
Chlopak odebral telefon i tak mówi:
- Aniu, bede u ciebie dzis o 19. Bardzo cie kocham. Jestes dla mnie jedyna.
Po chwili odbiera drugi telefon:
- Czesc Basiu! Wiesz, ze kocham tylko ciebie. Wpadne do ciebie jutro o 20.
Moherowej babci zaczerwienila sie twarz i zbladl beret.
A chlopakowi znowu dzwoni telefon:
- Czesc! Juz do Ciebie jade. Stesknilem sie za toba. Istniejesz dla mnie tylko ty Staszku.
Moherowa babcia wybuchla jak bomba. Zaczela biednego chlopaka wyzywac od zboczonych bezbozników
oraz sodomitów.
Chlopak spasowial na twarzy, ale zachowal zimna krew.
Odpowiedział babci:
- Przeciez musze sie zabawic przed powrotem do seminarium...